Naszą małą tradycją jest, że co roku w Adwencie przygotowuję wieniec.Staram się, żeby za każdym razem był troszkę inny i wyjątkowy.
Tak samo jak wyjątkowy jest ten czas radosnego oczekiwania.
W tym roku szczególnie przeżywamy ten Adwent. Czekamy nie tylko na Boże Narodzenie, ale też na narodziny naszej maleńkiej córeczki, mamy nadzieję, że zanim zapłoną 4 świece to my już będziemy w domu we czwórkę 🙂
A wracając do wieńca to jest dość skromny i rustykalny. Powstał na drewnianej bazie z KIK, ozdobiłam go koronką, jutowym sznurkiem i papierowymi poisencjami, a w środku stanęła wielka szyszka, która jest naszą pamiątką z podróży poślubnej 🙂
