Marzenia się spełniają czy się je spełnia?

Od dawna marzyła mi się bransoletka „caprice”, już ponad pół roku temu kupiłam koraliki do niej i czekały na swoją kolej, ale…

no właśnie, ciągle było jakieś „ale”, a moje marzenie nie chciało się samo spełnić. Postanowiłam mu trochę pomóc, przestudiowałam cały kurs pasart i wreszcie zabrałam się do pracy. Powstawała po woli, starannie, aż wreszcie dodałam ostatnie koraliki… i co?

I wyszła bajeczna, pięknie się mieni w słońcu, no w ogóle „och” i „ach”, ale zdecydowanie za duża na moją rękę… Tak więc dla mnie bransoletka pozostaje nadal w sferze marzeń i będę musiała jeszcze raz pomóc im się spełnić (jak tylko zrobię nowe koralikowe zamówienie).

Jednak jeśli i Wy marzycie o takiej bransoletce to teraz możecie spełnić to marzenie – jest ona dostępna  w moim sklepiku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *