Drugi wisiorek sutaszowy, roboczo nazwany „Barankiem” (na pewnym etapie tworzenia przypominał baranka xD), podobny do poprzedniego, ale już lekko zmodyfikowany.
Z tymi dużymi kamieniami to był troszkę skok na głęboką wodę, wcale nie było łatwiej (a wydawało się, że będzie).
Nie jest idealny, ale zapasy sznureczkowo- kamyczkowe mam coraz większe, więc będę ćwiczyć dalej 😉
Mam zajęcie na długie zimowe wieczory 😉 a mgr nie ruszona….


Śliczny wisior. Pozdrawiam 🙂
Zapraszam po wyróżnienie 🙂
A niech będzie mu i baranek 😉 Piękny i elegancki!