Kartka na ślub z sowami

Miałam nie robić już kartek przed porodem…
Pudła z papierami i dodatkami już były dla mnie zecydowanie za ciężkie, a i pozycja do kartkowania z wielkim brzuchem też nie była najwygodniejsza, ale wiecie jak to jest, jak brat prosi.
Rano mąż porozstawiał mi kartkowe „przydasie” i wzięłam się za pracę.
Kartka miała być od inżynierów, a zaproszenie było z sowami, trzeba to było jakoś sprytnie połączyć i patrzcie co mi wyszło.
Zdążyłam zrobić jej zdjęcia, wieczorem brat ją odebrał. Tego dnia korzystając już z porozstawianych sprzętów, zrobiłam jeszcze 4 kartki…. a następnego dnia rano urodził się nasz synek.
Okazało się, że kartkowałam do samiusieńkiego końca ciąży 🙂

2 komentarzy “Kartka na ślub z sowami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *