Bransoletka w koty

Prezentem od jednej kociary dla drugiej kociary nie może być nic innego niż koty. Też  tak uważacie? Zobaczcie co tym razem powstało w mojej małej „prawie pracowni”.

Dawno nie pokazywałam Wam sznurów szydełkowo-koralikowych, więc dzisiaj mam dla Was jeden, w bardzo stonowanej kolorystyce, ale za to z super motywem.

Długo szukałam odpowiedniego schematu. W końcu się udało, mozolnie nawlekałam koraliki, sprawdzałam sekwencję kilka razy, a w gotowej bransoletce i tak widzę drobne błędy. Nie wiem, czy to mój błąd przy nawlekaniu, albo przerabianiu oczek czy w schemacie coś było nie tak. Wydaje mi się, że wyszło całkiem fajnie, ale oceńcie sami.

Przy okazji opowiem Wam małą anegdotkę.

Bransoletka powstawała jak byłam już w bardzo, bardzo zaawansowanej ciąży – niecały tydzień przed porodem. Miewałam już problemy ze snem w nocy, bo nasz maluch aktywował się ok 22 i tak do 4 nad ranem mocno imprezował w brzuchu, więc często zdarzało mi się spać w dzień. Tak było też tego dnia, dziergałam bransoletkę i coraz bardziej zasypiałam. Postanowiłam się zdrzemnąć, ze snu wybudził mnie dzwonek do drzwi, a że czekałam na kuriera to „biegnę” otworzyć (a ruszałam się już bardzo po woli). Otwieram, za drzwiami jakiś facet, jak się okazuje to nie kurier, a przedstawiciel „pewnej organizacji”, który mówi:

„-Dzień dobry, jestem z organizacji X, prowadzimy kampanię informacyjną skierowaną do osób powyżej 25 roku życia. Czy jest ktoś starszy w domu?”

Ja lekko zszokowana, jeszcze dość mocno zaspana, odpowiedziałam zgodnie z prawdą (byłam sama)

-„Niestety nie ma.”

On: – „To dziękuję, do widzenia.”

Od razu poczułam się o kilka lat młodsza, ucieszyłam się, że nie drążył tematu i poszłam spać dalej, a już za dwa miesiące będę świętować moje kolejne „25 urodziny”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *