Witajcie kochani,
Przestaję już Was męczyć świątecznymi kartkami 😉
Przechodzimy teraz do prezentów (nie musicie się martwić jest ich znacznie mniej niż kartek)
Dzisiaj pokażę Wam coś co już od dawna chodziło mi po głowie, a pomysł uważałam za niesamowicie genialny i oryginalny -jeszcze u nikogo nie widziałam klucza wiolinowego z sutaszu ani sutaszowych nut (ale może już takie ktoś zrobił?)
Jednak podczas szycia zrozumiałam dlaczego nie spotyka się zbyt często sutaszowego klucza wiolinowego, pomysł może i był genialny, ale pierwsze wykonanie zostawiało wiele do życzenia (dlatego Wam go nie pokażę). To co widzicie na zdjęciu to już drugie podejście do tego tematu, znacznie bardziej udane, jednak dalekie od ideału.
Jak jest klucz wiolinowy to muszą być też nutki, z nimi poszło jednak wiele łatwiej 😉 Takim sposobem już dość dawno powstała „sutaszowa pięciolinia”, która była prezentem dla jednej świetnie zapowiadającej się młodej piosenkarki i musiała pozostać w ukryciu aż do świąt 😉
Jak Wam się podoba?

Pomysł rzeczywiście jest świetny! Popracujesz jeszcze troszkę nad warsztatem i jak zechcesz zrobić kolejny komplecik to na pewno będzie to już małe dzieło sztuki i ludzie zakręceni muzycznie będą się o niego bić 😉 Pozdrawiam 🙂
Cuda 🙂 Nieziemski pomysł 🙂
Wow, robią wrażenie!
zdolniacha z Ciebie
nie mam pojęć co się je z czym w sutaszu
Cudo moje i moją kochana zdolna siostrzyczka :*
Dziękuję Kochana za życzenia oraz… Niech trwająca radość z Narodzenia Bożego była obecna w nadchodzącym Nowym 2014 Roku 🙂 Życzy Dorota z Aniołów Anielki
Ps.Nutki wspaniałe!!!
Nutki wyszły świetnie:-))