
Witajcie kochani,
Od dawna „chodziły za mną” różowe sutaszowe kolczyki i w końcu powstały 😉

Są dość duże i bardzo rzucają się w oczy, a przy tym są bardzo lekkie więc można bez problemu nosić je cały dzień.
Ich centralnym elementem jest duży akrylowy kaboszon bąbelkowy, a dodatkami perełki w dwóch rozmiarach.
Wprawne oko na pewno dostrzeże minimalne krzywizny, ale jak wiszą w uszach to zupełnie tego nie widać.
A Wy co o nich myślicie?

Jakie krzywizny? Rękodzieło nigdy nie jest idealne i to je właśnie wyróżnia. Cudeńka
Śliczne są podziwiam takie prace.Serdeczne uściski i pozdrowienia.
Jakoś się jeszcze nie odważyłam spróbować niczego w tej technice 🙂 Czasem lepiej podziwiać u innych piękne twory – jak tu 😀
Cudo!
O kurcze jakie eleganckie!!!! Kojarzą mi się trochę ze sztuką secesyjną – wówczas panie także nosiły perełki, urozmaicały je wstążkami itp. Naprawdę chętnie założyłabym coś takiego do eleganckiej sukienki. Śliczne.
śliczne 😉
Cudowne!
😉
ładne, ale.. u kogoś. Do mnie by chyba nie pasowały 🙂
Prześliczne kamienie i do tego ta oprawa :3 Genialne dopasowanie kolorów 🙂
dziękuję 😉